- Za wszystkie krzywdy, jakie wyrządziłeś mojej rodzinie i moim przyjaciołom, za śmierć Iriny, za twoje mordercze skłonności i wszystkie występki, jakich się dopuściłeś Kajuszu… – patrzyłam prosto w jego szkarłatne oczy, które nie okazywały najmniejszych oznak jakichkolwiek uczuć. Był ich pozbawiony. Stał się pustką, jaką poniekąd od wielu wieków był. .

- Wiesz... Wiesz o tym?. Śmieje się cicho, ale jako że wciąż na niego nie spojrzałam, nie wiem, co ten śmiech oznacza – zdaje się miły i nonszalancki, ale ma też jakieś głębsze znaczenie.. Zdjął marynarkę i pieczołowicie powiesił ją na drew¬nianym ramiączku, a ramiączko na stojącym wieszaku. Rozglądając się po tym brzydkim pomieszczeniu, zastana¬wiałam się, jak wygląda jego mieszkanie.. - O, cześć. – Moje ciało zaczyna płonąć i drżeć, kiedy tylko nasze oczy się spotykają.. Carrigan zatrzymał się i przyglądał się jej uważnie, kiedy podawała szczegóły wizyty. Nagle zachichotał. Nie miała cierpliwości do tego typa. Szczególnie, że zaczęło ją ogarniać paskudne uczucie, że coś tu nie gra..